Wydziergaj sobie Van Gogha, czyli dzieła sztuki na drutach - część II - Impresjoniści, postimpresjoniści i koledzy

Każda próba skopiowania dzieła sztuki jest balansowaniem na granicy kiczu. Porywanie się na impresjonistów w wydaniu dziewiarskim wydaje się pod tym względem szczególnie karkołomne. Obok trudności technicznych, rzecz jasna.

Niektórzy twierdzą, że to wręcz profanacja. Zapewne mają rację. Ja jednak postrzegam takie próby w kategoriach zabawy, igrania z kulturą i własną jej percepcją. Wcześniej pisałam o abstrakcjonistach na drutach. Post się Wam spodobał, więc dziś czas na impresjonistów, postimpresjonistów i innych kolegów z tej paczki.

Pokażę Wam kilka przykładów prac, które mnie wprawiły w osłupienie. W kategoriach zachwytu raczej trudno tu mówić, ale autorom tych prac oddaję hołd za:
a. pomysłowość,
b. desperację,
c. pracowitość,
d. kreatywność, szczególnie w wykorzystaniu technik

Zresztą oceńcie sami. Zacznę tradycyjnie od Holendra - postimpresjonisty.

Van Gogh

Nie wiem, czy jest drugi równie wyeksploatowany przez pop-kulturę malarz. Jego dzieła zdobią wszystko, co nosi znamiona pamiątek z wakacji oraz nieprzebraną ilość tkanin fabrycznych. Spotkałam się z astronomiczną liczbą projektów haftów na bazie dzieł najsłynniejszego Vincenta. Ale na Van Gogha w wersji dziewiarskiej lub szydełkowej mało kto się porywa. Słusznie zresztą.

Odstępując nieco od zasady pisania o robótkach na drutach pokażę Wam jednak najpierw prace szydełkowe, które zrobiły na mnie wrażenie.




Wszystkie pochodzą ze rosyjskiej strony: http://jasnaja.gallery.ru/watch?a=QJ1-jfEd Nie dziwi mnie, że autorka Anna Sajfulina jest Rosjanką. Obserwuję to, co jej rodaczki wyczarowują na drutach i szydełkach oraz w szyciu patchworków i niezmiennie "szczęka mi opada".

Tu dygresja. Przed laty odwiedziłam muzeum miejskie w mało komu znanym, choć wcale nie małym w naszej (nie według rosyjskiej) skali, bo liczącym ponad 100 tys. mieszkańców, mieście Kinieszma, położonym mniej więcej w połowie drogi między Moskwą a Sankt Petersburgiem.

Aura miasteczka zdecydowanie prowincjonalnego. Bez przekonania przekroczyłam więc progi lokalnego muzeum, by stanąć tam w osłupieniu wobec eksponowanych patchworków. Autorka okazała się absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w pobliskim pobliskim Iwanowie. Poziom techniczny i artystyczny tych prac wskazywał, że takie z pozoru prozaiczne rzemiosło też może wznieść się na wyżyny sztuki. Działo się to jeszcze przed epoką fotografii cyfrowej, więc za ilustrację niech posłużą skany wykonanych wówczas tradycyjnych zdjęć. Na zdjęciach tego nie widać, ale prace te są też przestrzenne.



Płaszcz wg Van Gogha

Na stronie Kuferart znalazłam ofertę sprzedaży płaszcza wykonanego na szydełku przez Handmadestreet101, inspirowanego tym holenderskim malarzem (The Starry Night?). Ktoś włożył w to niezwykłe mnóstwo pracy. Nie dziwi więc też cena. Zdjęcie pochodzi też z ww. strony.



Podobne klimaty, w podobnej cenie znajdziemy w galerii Unikalni.pl. To też prace szydełkowe wykonane przez panią Annę Droździoł techniką o znaczącej nazwie freedom crochet. Zdjęcia zapożyczone z ww. strony.





Chusta z Raverly


Chusta "Starry Night" autorstwa Becky Robbins z Raverly to dowód, że cytat z Van Gogha nie musi być dosłowny. 



Oba zdjęcia pochodzą z ww. opisu na Raverly.

Słoneczniki muszą być, czyli jak wykonać słoneczniki van Gogha 

Jeśli ktoś nie chce wydawać półtora tysiąca złotych lub więcej na gotowy płaszcz, może sobie sam wykonać jakieś prostsze motywy a la Van Gogh.

Pokażę Wam na początek rzecz bardzo prostą, wręcz banalną i ściśle rzemieślniczą. Zobaczcie, jak można zinterpretować na szydełku stare, poczciwe babcine kwadraty, gdy jest się miłośnikiem Van Gogh'a! Wystarczy dobrać odpowiednie odcienie. Łatwe, prawda?

Zdjęcie pochodzi z bloga niejakiej Chandi: http://blog.expressionfiberarts.com/2011/08/23/amazing-crochet-motif-patterns/
Ten sweter, choć nie jest w mojej kolorystyce ani stylu, ujął mnie kreatywnym podejściem do interpretacji Van Gogha na druty i igłę. Kwiaty robione są bowiem techniką filcowania. Autorką swetra i bloga, z którego pochodzi zdjęcie jest Cassie Stephens:
https://cassiestephens.blogspot.com/2014/01/diy-felted-version-of-van-goghs.html

Cassie pokazuje szczegółowo w swoim DIY, jak wykonać podobną pracę.


Tak, tak, ta kolejna praca wykonana jest w całości na drutach! O jej autorkach Margaret Hamilton i Margaret Murray możecie przeczytać w "The Guardian". Tam też znajdziecie inne przykłady dzierganej (i nie tylko dzierganej) sztuki. 

Dziewiarki lubią Van Gogh'a, a i z wzajemnością. Wielki Vincent chętnie portretował kobiety robiące na drutach. Oto jedna z nich. Obraz jest w prywatnej kolekcji, a zdjęcie pochodzi z katalogu: http://www.vangoghgallery.com/catalog/image/0870/Scheveningen-Woman-Knitting.jpg


Z jakich włóczek "dziergać Van Gogha"

Wybór zależy oczywiście od inwencji, Myślę, że wiele włóczek gradientowych i innych multikolorowych się do tego nada, jak choćby Fabel czy Delight Dropsa. Ale producenci już też wiedzą, że kochamy Vincenta. Firma Opal wypuściła serię noszącą jego imię: Pullover- und Sockenwolle Vincent van Gogh. I nawet podpowiada konkretne obrazy ku inspiracji. Zdjęcie podebrałam stąd.


Monet 

W sieci znalazłam nieco prac dziewiarskich inspirowanych dziełami Claude'a Monet'a, ale w trosce o Waszą i własną wrażliwość estetyczną pozwolę je sobie pominąć, bo większość tych prób jest po prostu nieudana. Tu przykład mniej drastyczny, ale - w moim odczuciu - daleki od elegancji. Choć nie można odmówić mu inwencji.

Na Raverly znajdziecie kardigan z liliami według Monet'a autorstwa Ruth Hering i Karen Manners:


Gaugin - postimpresjonista

Te same autorki popełniły też sukienkę według Paula Gaugina. Nieco - oględnie mówiąc - ryzykowaną, moim zdaniem. Ale przedsięwzięcie spore, przyznacie.


Zrób sobie Monet'a!

To prostsze niż się wydaje. Firma Red Heart oferuje darmowy wzór na szydełkową narzutkę a la Monet i włóczki (już nie darmowe, oczywiście). Zobaczcie! Zdjęcie zapożyczone ze strony Red Heart


Włóczka a la Monet?

Są i takie. Zobaczcie:



Hokusai

Teraz nieco Was pewnie zaskoczę. Hokusai - malarz japoński XVIII wieku znany ze swoich drzeworytów i portretów zasłynął najbardziej cyklem pejzaży z górą Fuji. Na pewno je niejednokrotnie widzieliście. Zainspirował wielu impresjonistów, którzy przecież namiętnie kochali się w motywach orientalnych. W tym artykule "The Guardian" można przeczytać nieco ciekawostek na jego temat i obejrzeć wyrafinowane prace Hokusai'ego.

Zobaczcie, jakie rękawiczki można wyczarować na bazie jednego z jego sztandarowych dzieł! Już wiecie, dlaczego znalazł się w tej opowieści o impresjonistach?



Zdjęcie pochodzi od Kulabra Designs z: https://www.craftsy.com/blog/2015/09/art-knitting/

Jak dziergać impresyjnie, czyli technika Swing

Na koniec klamra kompozycyjna, a zarazem konkretna wskazówka. Zaczęłam od prac Rosjanki, zakończę na innej rosyjskiej inspiracji. Zachęcam Was do odwiedzenia strony poświęconej robótkom na drutach w technice Swing: https://www.livemaster.ru/topic/463541-vyazanie-v-tehnike-sving, gdzie pokazane są dziergane pejzaże Gabriele Kluge "KlugeStrickArt".

Moim zdaniem Swing idealnie nadaje się do tworzenia prac inspirowanych impresjonizmem. Jeśli zainteresuje Was ta technika, by nie skazywać Was na czytanie cyrylicy, podaję też link do rodzimego opisu techniki Swing u Intensywnie Kreatywnej.

Poniższe obrazki pochodzą z ww. rosyjskiej strony. Wejdźcie tam koniecznie i zobaczcie jeszcze, co oferuje. Osłupiejecie. Gwarantuję.



Czysta impresja, prawda?

Komentarze

  1. Jest na co popatrzeć. Prezentowane tu prace zrobiły niezwykle zdolne osoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt. Podziwiam też ich pracowitość i dbałość o detale.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty