wtorek, 28 czerwca 2016

Jak wyszukiwać zamienniki włóczek

Często szukacie zamienników włóczek, bo te idealne są za drogie lub w nieodpowiednim kolorze? 

Ja - tak. Pomyślałam, że może warto podzielić / wymienić się swoimi sposobami i sposobikami. Zaczynam więc temat. Zachęcam do dzielenia się Waszymi metodami!


YarnSub

Dzięki lekturze wątku "Pytanie o włóczki zamienne" na forum GW trafiłam na wspaniałą podpowiedź dla osób poszukujących zamienników (czyli pewnie każdej / każdego z nas dziergaczy), polecony przez forumowiczkę o pseudonimie vichta. Otóż wskazuje ona na YarnSub, gdzie można np. podać, jakiego składu włóczki się szuka i jaka ma być próbka. Po kliknięciu "search" maszyna przeszukuje internet za nas, pokazując różne włóczki spełniające podane kryteria. Oczywiście dane trzeba wpisywac po angielsku. Fajne!


Kalkulator u e-dziewiarki

Szukając włóczki danej grubości posługuję się czasem kalkulatorem na stronie e-dziewiarka. Oczywiście proponuje on tylko włóczki znajdujące się w zasobach sklepu, nie "czesze" Internetu. Ale często dzięki temu mogę wpaść na odpowiedni trop. Przyznam bez bicia, że ten trop niekoniecznie prowadzi do zakupów w e-dziewiarce;-)

Ravelry

Podobną funkcję może spełnić też Ravelry, oczywiście. Wadą jest to, że trzeba być zarejestrowanym użytkownikiem, by tam podgmerać, ale warto, bo rejestracja darmowa, ale ile inspiracji gotowymi wyrobami!

Jeśli macie jakieś (na pewno macie!) doświadczenia w tym względzie, dzielcie się koniecznie!

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Zapomniana Angorka

Włóczka o takiej nazwie i w niepokojącym kolorku świeżej sałaty przeleżała niechciana parę lat w szafie. Ledwie sobie przypominam, jak tam trafiła. To chyba jeden z tych zakupów, że nic już ciekawego nie było, a ja byłam na włóczkowym głodzie. Sprzedawczyni pokazała mi "taaakie śliczne" i nie oglądając się na własny gust kupiłam, by wrzucić w najciemniejszą otchłań szafy.



Włóczka: Angorka Anilux
Kolor: hmmm... młoda sałata?
Skład: 30% angora, 8% moher, 12% wełna, 50% akryl
Waga / długość motka: 50g / 200 m
Druty wg producenta: 2 - 2,5 mm (u mnie chyba nieco grubsze, ale nie pamiętam już jakie)

Pewnego dnia postanowiłam zakończyć męki Angorki. Ale nie byłabym sobą, gdybym ją wyrzuciła. Przewertowałam stosy magazynów dziewiarskich i setki stron internetowych, by wreszcie zaskoczyć samą siebie wyborem letniego kardiganu, który w oryginale był wykonany z bawełny, a dziergany od rękawa w jednym kawałku.



Paznokcie znów nie te, ale tak jak w przypadku śmietankowego ażuru - brak czasu na przemalowanie. 

Jeśli chodzi o formę, to moje pierwsze takie doświadczenie dziergania w jednym kawałku od rękawa. Z opisu wydawało się to proste jak "metr drutu w kieszeni", ale w wykonaniu okazało się niezłą łamigłówką. Chyba brak mi wyobraźni przestrzennej, bo nie uwierzycie, ale podczas dziergania wielokrotnie łapałam się na tym, że nie wiem, czy to co akurat robię będzie połą czy rękawem sweterka! O, jakże marzyłam o powrocie do bezpiecznej przystani modeli typu "tył, przód, rękaw prawy, rękaw lewy"!



Koniec końców, coś tam wyszło i po zszyciu okazało się przybierać - mniej więcej - formę sweterka z zaokrąglonymi połami i rękawem 3/4. Nie jestem tym dziełem zachwycona. Jest nieco za długie. Jestem stropiona nieco, do czego to nosić. Ale uznałam, że w letniej wersji z białym topem i białymi spodniami lnianymi obleci. Na razie na szybko w sesji z granatową spódnicą.

Co sądzicie o tym dziwo-udziergu? Do czego to nosić?

niedziela, 26 czerwca 2016

Sezon róż i bawełny

Koniecznie w tej kolejności. Bo ogród majowo-czerwcowy i róże to moje pierwsze miłości, więc druty poszły w odstawkę (z wielu też innych powodów). Tak, czy owak, jak wiosna i lato to o puchaczach wełnianych mówić nie wypada.

Przedstawiam Wam więc śmietankowy ażur, który popełniłam jakiś czas temu z włóczki Muskat. Tu w zacnym towarzystwie róży Jubilee du Prince de Monaco.

 sweter Muskat, ażur, róża Jubilee du Prince de Monaco

sweter ażur Muskat Drops, róża Monaco

Nie mogłam się oprzeć, by nie dodać więcej zdjęć moich różanych przyjaciółek. Doceńcie, że nie dodałam setki fotek! Kto hoduje róże, ten zrozumie tę słabość.



Tu sweterek w interakcji z niesłychanie żywotną i kwitnącą jak szalona różą NN, którą podejrzewam o to, że jest Laguną. 

sweter ażur Muskat Drops, róża Laguna



Muscat to moja - na razie - ulubiona włóczka bawełniana w ogóle i ulubiona włóczka bawełniana Dropsa w szczególe. Dlaczego? 

Bawełna merceryzowana, o szlachetnym połysku, bardzo przyjemna na drutach... Choć. Małe "choć", bo aktualnie robię coś z muscatowego granatu, który różni się od dotychczasowych moich doświadczeń z Muscatem. Jest znacznie ściślej skręcony (zaleta, szczególnie dla "szydełkówek"), ale przez to sztywniejszy. I to już dla mnie wada, bo lubię przyjemną, miękką włóczkę w trakcie robótki, a ta sztywna, jak przysłowiowy "koci ogon". Może złagodnieje po praniu. Ale to tylko dygresja na temat granatu, który w dodatku okazał się być zbyt ciemny względem moich wyobrażeń. Pokaże i granat, jak skończę... kiedyś.

Na razie pozostajemy przy apetycznej śmietance. Naszukałam się jej, że hej. Musiał być kolor ŚMIE-TAN-KO-WY i już! Zaryzykowałam Dropsa i bingo! Zobaczcie, jaki smaczny z granatem! No wiem, wiem, kolor paznokci zupełnie z innej bajki. Ale nie miałam czasu przemalowywać tylko do sesji. I co mi zrobicie?!;-p


sweter ażurowy Muskat Drops ecru, róża Laguna




sweter ażur Muskat Drops


Włóczka: Muscat Drops
Skład: 100% bawełna merceryzowana 
Kolor: 08 ecru
Waga / długość motka: 5 g / 100 m
Druty wg producenta: 4 mm
Druty wg mnie: 4 - 5 mm
Zużycie włóczki: dokładnie 55,5 dkg

Wzór nietrudny, ale wg mnie efektowny, podejrzany w Sandrze nr 2 z 2015 roku. Pisała o nim też Zdzid z "Robótki Zdzichy". Fason prosty, wakacyjny. Już niebawem będzie testowany nad morzem:-)

A jak Wam się podoba?


sweter na drutach nr 4,5

niedziela, 15 maja 2016

Męski sweter z Limy

Pamiętacie przebój Seweryna Krajewskiego "Zima w La Paz"? Proponuję Wam, a raczej Waszym partnerom "wiosnę w Limie".

Tegoroczna kwietniowa pogoda nie nastrajała do sięgania po bawełniane robótki, ani tym bardziej ciuchy. Teraz, przynajmniej w mojej części kraju, po kilku gorących dniach, znów chłodzą nas majowi "zimni ogrodnicy". Moja propozycja na dziś: Niech atlantyckie powiewy złagodzi cieplutki sweter ze szlachetnej wełny z alpaką! Okazja jest, bo jak widzę w Dropsie trwa majowa wypas - promocja na wszelkie wełny.

Pokażę Wam tymczasem sweterek udziergany dla Męża z Limy Dropsa. Otóż mężowskie zamówienie obejmowało:
  • dobrą jakość
  • bezpieczny, lecz twarzowy, ciemny kolor
  • wykładany kołnierz!
  • "ma być widać, że żona własnoręcznie zrobiła" (hę?!)
Ode mnie doszły jeszcze warkocze, warkocze i warkocze. I tak powstał ten oto męski sweter z ciemnoszarej włóczki Lima firmy Drops. 

męski sweter Lima Drops

sweter męski Lima Drops

Miałam ochotę na jakieś melanże i próbowałam łączyć Limę z jasnoszarą Lace, też Dropsa. Ale obejrzawszy próbkę zgodnie stwierdziliśmy, że to czysta profanacja. Lima sama w sobie ma ten szlachetny melanż kolorów i łagodność, że przyprawianie jej czymkolwiek niczemu na dobre nie wychodzi, ani Limie, ani jej towarzystwu. 

sweter męski Lima Drops

sweter męski Lima Drops

Włóczka: Lima Drops
Kolor: 0519 ciemny szary / mix
Skład: 65% wełna, 35% alpaka
Waga / długość motka: 50 g/ 100 m
Druty wg producenta: 4 mm
Druty wg mnie: 4,5 mm

Tym sposobem został mi zapas dwóch długaśnych motków Lace. Część użyłam do powstającego właśnie sweterka z Alpaca Brushed Silk (pokażę niebawem), ale zostanie tego jeszcze nieco. 

Jakieś propozycje na zagospodarowanie? Lojalnie zaznaczam, że nie porwę się na żaden filigranowy (czytaj: koszmarnie praco- i czasochłonny) szal! Ale za wszelkie inne sugestie będę wdzięczna:-)

Co do męskiego swetra z Limy. Na rozmiar XL zużyłam 700g, czyli jakieś 14 motków. Druty 4,5. Wzory, jak widać, proste, podwójny ściągacz uszlachetniony warkoczykami. 

Największy fun to kołnierz. Nie jest jeszcze zblokowany, więc myślę, że nie prezentuje całej swojej okazałości.

sweter męski Lima Drops
męski sweter Lima Drops alpaka

Cieszę się z tego przytulastego i ciepluchnego swetra i co najważniejsze - Mąż też i z dumą nosi go przy różnych okazjach. Najlepiej do białej koszuli. Polecam!



poniedziałek, 21 marca 2016

Kardigan nieoczywisty z Nakolen

O kardiganie z kokardą.

Sweterek nienowy, ale postanowilam go przedstawić, bo ma dość nietypową formę i jest jedynym na razie, jaki robiłam z włóczki Nakolen firmy Nako. 

kardigan Nakolen

Włóczka: Nako Nakolen
Skład: 50% wełna, 50% akryl
Waga/długość motka: 100g/210m
Druty zalecane wg producenta: 4-4,5
Druty wg mnie: 4,5, - 5,5

Pisałam już, że mam słabość do chabrów i kobaltów. To samo dotyczy całej gamy kolorów określanych mianem "morskich", czyli wszelkie odcienie pomiędzy niebieskim a zielenią. Zresztą w ogóle lubię kolory "pomiędzy", które trudno zdefiniować. Oczywiście pod warunkiem, że opis ich urody nie zamyka się w słowie "buras":-)

Właśnie dla koloru wybrałam ten Nakolen, nieco przymykając oko na skład. Włóczka jest bardzo sprężysta i nie blokuje się, co akurat w tym modelu nie jest najlepszą cechą. Ale cóż, w czasie, gdy powstawał nie miałam jeszcze pojęcia, co oznacza "blokowanie". 

Model z Sandy (a jakże!) wydał mi się ciekawy ze względu na nietypowe "zapięcie", okalającą plisę z "ryżu" i kołnierzyk. Pomyślałam, ze przyda się taki nieoczywisty kardigan. Robiłam na drutach nr 5,5 i zużyłam ok. 400 g włóczki. Wzory, jak widzicie, prościutkie, gładki prawy, gładki lewy - w trójkąty i perłowy (lub "ryż", jak ktoś głodny) na plisy.

kardigan Nakolen

kardigan Nakolen


Na zdjęciach poniżej widzicie eksperymenty z oświetleniem, bo dzień nie sprzyjał sesji w plenerze. Kolor jest w rzeczywistości nasycony.


sweter Nakolen

sweter żakiet Nakolen

Wydaje mi się, że taki fason lepiej sprawdziłby się z włóczki bawełnianej lub bawełniano-jakiejś jako letnia narzutka na sukienki . Sprężystość w mojej wełniano-akrylowej wersji nie jest zaletą, zwłaszcza, gdy wkładam sweterek do jakichś elegantszych spodni, czy klasycznych, biurowych spódnic i próbuję go przekonać, by zachowywał się godnie, jak np. model typu Chanel, a ten - skubany - za nic nie chce i fałduje się w pionowe pasy.

Włóczka Nakolen? Hmm.. na razie się zbytnio nie mechaci i ma bogatą gamę kolorystyczną, ale ze względu na skrzypienie i lekki błysk w najbliższym czasie po nią nie sięgnę.

Nako wypuścił tymczasem nowe wersje Nakolena: Dreams i Nakolen 5, ale jeszcze ich nie wypróbowałam.

A Wy? Macie jakieś doświadczenia z nimi?

wtorek, 8 marca 2016

Żakiet z alpaką, czyli pierwsza podróż do Limy

...no, może niezupełnie. W Peru jeszcze nie byłam, ale z Limą Dropsa zaprzyjaźniłam się przy pierwszym dziewiarskim projekcie.

Limę czarną i jasno - beżową kupiłam u e-dziewiarki. Sweter miał być w paski, ale jak już cały zrobiłam i zszyłam (sic!), uznałam, że to nie dla mnie. Wyrób kompletnie bez wyrazu. W sumie wiedziałam od początku, że czarno-beżowe paski to nie mój klimat, ale tak mi się podobał w gazetce, że wbrew rozsądkowi i intuicji go zrobiłam. I poniosłam konsekwencje;-)

Na szczęście Lima pruła się bezboleśnie. Na drugi ogień poszedł wzór tzw. intarsyjny z Sabriny. Powstał wielgachny, ciepluchny i chyba dość nietypowy sweter, kardigan czy też żakiet. 

Oto efekty przeróbki swetra z Limy:

sweter Lima Drops

To jest pierwowzór żakietu z Sabriny.


Robiłam na drutach nr 4,5. Zużyłam 5 motków czarnej i cztery motki jasno-beżowej. Ściągacze 1/1 i ścieg gładki prawy. Ze względu na wielkość wzoru nie było potrzeby przeplatania nitek z tyłu roboty. Po prostu posługiwałam się kilkoma motkami równocześnie, pamiętając o oplątaniu nitek na złączeniach. Rękawy 3/4. Plisa doszywana. 

Tu sweter - żakiet z Limy w lutowym półcieniu:

kardigan Lima Drops

kardigan Lima Drops

Sweter jest dość obszerny przez kimonowe rękawy, więc nadaje się tylko pod większe płaszcze lub jako okrycie solo, czyli zastępstwo żakietu, w porze wczesnojesiennej i wiosennej.

kardigan Lima Drops

kardigan Lima Drops

Wydaje mi się, że kolorystyka mojego sweterka lepiej podkreśla wzór niż mało skontrastowane szarości w gazetkowym pierwowzorze, ale to tylko moje bardzo subiektywne odczucie.

Tu wersja w sztucznym świetle:

żakiet Lima Drops

żakiet Lima Drops

sweter Lima Drops

sweter Lima Drops

Włóczka: Lima Drops
Kolory: czarny 8903 i jasny beż 0206
Skład: wełna 65%, alpaka 35%
Waga/długość motka: 50g /100m
Grubość drutów wg producenta: 4mm
Grubość drutów wg mnie: 4,5mm do 5,5mm

W robocie Lima to czysta przyjemność. W noszeniu - luksus. Jak na razie to dla mnie "No. 1" wśród włóczek Dropsa. Delikatny alpakowy włosek, miękkość, równe oczka, sprężystość, jedwabistość, głębia koloru (w czerni)... Ach! Już marzę o kolejnych sweterkach. Właśnie mam na drutach końcówkę męskiego swetra z Limy i mam nadzieję go niedługo też tu zaprezentować.

Ucieszę się z Waszych komentarzy:-)

niedziela, 28 lutego 2016

Alaska ze szczyptą nonszalancji i łyżką dziegciu

O pierwszej przygodzie z włóczką Alaska firmy Drops.

Zakochana w kobaltach i chabrach nabyłam u Chmurki grubaśną Alaskę. Na druty poszedł wybrany przez mojego Męża - z kilku, które zaproponowałam - wzór z dziurkami. Fakt, że ostatecznego wyboru dokonał Mąż tłumaczy ażury w zimowym - bądź co bądź - swetrze. "Żeby było kobieco, muszą być ażury!" Nie dyskutuję, bo ponoć mniej się znam na tym, co jest kobiece, a co nie;-)

Włóczka: Drops Alaska
Kolor: nr 15, kobalt
Skład: 100% wełna
Waga / długość motka: 50g/70m
Grubość drutów wg producenta: 5

Grubachna włóczka, a więc grube druty, bo jak dla mnie to 7 + prosty wzór ażurowy= robota poszła szybko i przyjemnie. Zużyłam jakieś 8 motków. Mąż usatysfakcjonowany. Ja niestety mniej.

sweter Alaska

sweter Alaska

sweter Alaska

sweter Alaska

sweter Alaska

Co mnie rozczarowuje? Ano fakt, że Alaska się rozciąga i to bardzo. Rękawy robiłam od dołu, więc decyzja o pruciu nie jest mi miła, a właściwie już by wypadało się za to brać, bo a) za długie, b) za szerokie, szczególnie ściągacz. W założeniu miały być przy ściągaczu rozszerzone, bufiaste, ale sam ściągacz rozciągnął się niemiłosiernie. Ludziska mówią, że jest O.K., ale ją się plączę w tych wielgachnych rękawach, upycham je rozpaczliwie w rękawach kurtek i w ogóle mogą służyć jednocześnie za miteńki. Tyle, że ja miteniek nie noszę...

Tył też się nieco wyciągnął. Sweter, który miał być z lekka nonszalancki i do talii, jest dodatkowo oversize. To już efekt uboczny. I powoli dojrzewam do prucia lub powtórnego sięgnięcia po metodę naprawiania przez usunięcie nitki i ponownego łączenia za pomocą ściegu dziewiarskiego, czyli Kitchener Stitch.

sweter Alaska

Aha, jeszcze jedno rozczarowanie - Alaska się mechaci. Reasumując, po wspaniałych doświadczeniach z Limą Dropsa spodziewałam się może zbyt wiele po 100% wełnie owczej tej samej firmy i jestem nieco rozczarowana. Nie zarzekam się, że nigdy już po nią nie sięgnę, bo ma swój nieco siermiężny urok, ale pewnie nieprędko.

A Wy, co sądzicie - pruć czy naprawiać? Liczę na Wasze obiektywne sądy. Pozdrawiam.